Strona Główna .: wojsk-lek.org :.
Forum studentów wydziału Wojskowo-Lekarskiego

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
poprostu śmieszne
Autor Wiadomość
pyro 
Siostro !!! Flaszkę



Pomógł: 7 razy
Wiek: 36
Dołączył: 09 Lis 2004
Posty: 1167
Skąd: Łódź
Wysłany: 7 Czerwiec 2005, 22:30   poprostu śmieszne

David Copperfield przekracza polsko-rosyjską granicę bez paszportu.
Jednak celnik mając do niego sentyment proponuje:
- Jeśli zobaczę numer oszałamiający to puszczę cię bez paszportu.
David wyciąga rękę, rozsypuje śnieżnobiały proszek, wymawia zaklęcie, i...
W niebo wzbija się gołąbek.
Na to celnik:
- To ma być sztuczka?1? To ja ci coś pokaże.
Zabiera magika na bocznice kolejową gdzie stoi cysterna. Każe mu sprawdzić
jej zawartość - oczywiście w środku jest spirytus.
Celnik podchodzi do cysterny przystawia pieczątkę i mówi:
- A teraz to jest zielony groszek.
_________________
- To wódka? - słabym głosem zapytała Małgorzata. (...)
- Na litość boską, królowo - zachrypiał - czy ośmieliłbym się nalać
damie wódki? To czysty spirytus.
 
 
 
dworzu 



Pomógł: 4 razy
Wiek: 37
Dołączył: 30 Lis 2004
Posty: 605
Skąd: Łódź
Wysłany: 17 Czerwiec 2005, 17:14   juz niektorzy to znaja ale..

zatkało sie szambo, wezwano hydraulika
hydraulik przyjechal z uczniem - jasiem
szambo sie przelewa wiec hydraulik wskakuje do srodka i szuka odpowiedniego zaworu samemu bedac po brode w przelewajacej sie zawartosci
w koncu mowi: "jasio podaj klucz" jasio podaje klucz a hydraulik za jego pomoca przekreca zawor na dnie szamba i szambo sie oproznia
po akcji hydraulik wyciera rece gazeta otrzepuje sie i mowi do jasia: "jasio. jak sie nie bedziesz uczyl to cale zycie bedziesz tylko podawal narzedzia!"


ja to rozumiem jako analogie do anszego zycia hehe
 
 
 
pyro 
Siostro !!! Flaszkę



Pomógł: 7 razy
Wiek: 36
Dołączył: 09 Lis 2004
Posty: 1167
Skąd: Łódź
Wysłany: 25 Październik 2005, 16:27   

Spotykają się dwie nieprzepadające ze sobą sąsiadki:
-A cóż to, źle się pani dziś czuła, pani Kowalska? -pyta jedna z nich.
-Chorowała pani w nocy?
-Skąd to pani przyszło do głowy? -odparskuje druga.
-No bo widziałam, jak o drugiej w nocy wychodził od pani z klatki lekarz z naszej przychodni.
-Droga pani Wiśniewska -odpowiada tamta, cedząc powoli słowa.
-Jak od pani w każdy piątek wychodzi o świcie pewien przystojny oficer w mundurze pułkownika, to ja od razu nie wrzeszczę na całe gardło, że wybuchła III wojna światowa.
_________________
- To wódka? - słabym głosem zapytała Małgorzata. (...)
- Na litość boską, królowo - zachrypiał - czy ośmieliłbym się nalać
damie wódki? To czysty spirytus.
 
 
 
szymoire 



Pomógł: 3 razy
Wiek: 35
Dołączył: 30 Lis 2004
Posty: 565
Skąd: Łódź
Wysłany: 30 Październik 2005, 00:19   

Przychodzi informatyk do lekarza:
- Panie doktorze, wątroba mi nawala...
- Dziwne, u mnie działa.
_________________
I'm up here. You're down there. Now who's the lower life form?
szymoire
 
 
 
dworzu 



Pomógł: 4 razy
Wiek: 37
Dołączył: 30 Lis 2004
Posty: 605
Skąd: Łódź
Wysłany: 15 Listopad 2005, 11:14   

Jasio poszedl do cyrku.
W cyrku jak to w cyrku, slonie, tygrysy itd.
Ostatni wystep nalezy do klauna szydercy.
Klaun szyderca opowiedzial kilka dowcipow nastepnie podszed do Jasia i mowi:
- ej mlody czy masz glowe krowy?
- nie - odpowiada Jasio
- a masz nogi krowy? - znow pyta klaun
Jasio zaprzecza
klaun na to:
-to jestes dupa wolowa!
Cala sala smieje sie z Jasia..
Po powrocie do domu Jasio opowiada ojcu co sie stalo, tata zas stwierdza ze Jasio ma nastepnego dnia isc znow do cyrku jednak tym razem w towarzystwie wujka Staszka - mistrza cietej riposty.
No wiec nastepnego dnia Jasio siedzi na widowni z Wujkiem Staszkiem mistrzem cietej riposty, obejrzeli slonie i tygrysy, zaczyna sie wystep klauna szydercy.
Klaun szyderca widzac Jasia w tlumie podchodzi do niego i znow probuje swojego dowcipu:
-czy masz glowe krowy? - pyta
- spierdalaj! - odpowiada wujek Staszek (mistrz cietej riposty)
Ostatnio zmieniony przez dworzu 27 Grudzień 2005, 22:13, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
pyro 
Siostro !!! Flaszkę



Pomógł: 7 razy
Wiek: 36
Dołączył: 09 Lis 2004
Posty: 1167
Skąd: Łódź
Wysłany: 15 Listopad 2005, 12:06   

hehehe w temacie bedzie takze ...

www.spierdalaj.org
_________________
- To wódka? - słabym głosem zapytała Małgorzata. (...)
- Na litość boską, królowo - zachrypiał - czy ośmieliłbym się nalać
damie wódki? To czysty spirytus.
 
 
 
Biała 
posiadacz wiedzy tajemnej
PARAMEDIC ;P



Pomogła: 1 raz
Wiek: 34
Dołączyła: 18 Paź 2005
Posty: 789
Skąd: EłDeZet
Wysłany: 15 Listopad 2005, 18:11   

Młody pirat pyta starego pirata:
- Czemu masz drewnianą nogę?
- Kiedyś płynęliśmy i nagle podpłynął rekin i odgryzł mi nogę.
- A czemu zamiast prawej ręki masz hak?
- Zdobywaliśmy kiedyś inny statek i marynarz, z którym walczyłem, chlasnął
mi dłoń szablą.
- A czemu nie masz jednego oka?
- Spojrzałem w górę i akurat mewa mi narobiła prosto w oko.
- Przecież od tego oka się nie traci.
- No tak... ale to był mój pierwszy dzień z hakiem zamiast ręki.
_________________
Każdy rytm w końcu pogorszy się do takiego, który znasz i który umiesz leczyć! :)
 
 
 
Dr KnowHow
[Usunięty]

Wysłany: 16 Listopad 2005, 23:54   

-Pesymista widzi ciemny tunel
-Optymista widzi światełko w tunelu
-Realista widzi nadjeżdzający pociąg
-Maszynista widzi trzech debili na torach
 
 
szymoire 



Pomógł: 3 razy
Wiek: 35
Dołączył: 30 Lis 2004
Posty: 565
Skąd: Łódź
Wysłany: 17 Listopad 2005, 00:47   

Blondýnka si kupuje nové auto a ptá se prodavače: "Prosím vás, je to rychle auto?" - "Samozřejmě, 240 km za hodinu" - "Nekecejte, hodina tolik kilometrů nemá!"
_________________
I'm up here. You're down there. Now who's the lower life form?
szymoire
 
 
 
pyro 
Siostro !!! Flaszkę



Pomógł: 7 razy
Wiek: 36
Dołączył: 09 Lis 2004
Posty: 1167
Skąd: Łódź
Wysłany: 17 Listopad 2005, 00:58   

Skarży się dyrektor administracyjny na fizyków.
- Czy wy musicie zamawiać takie drogie sprzęty, te lasery, mierniki, komputery..., czy nie możecie zamawiać jak matematycy, Tylko papier ołówki i kosze na śmieci, albo jak filozofowie, tylko papier i ołówki

Egzaltowana turystka mówi do górala:
- Ależ pan musi być szczęśliwy... Patrzy pan na zaślubiny
górskich szczytów z obłokami, widuje pan zachodzące słońce
wypijające czar niknącego tajemniczego dnia...
- Oj widywałem ja, widywałem... - przerywa góral - ...ale
już teraz nie piję.
_________________
- To wódka? - słabym głosem zapytała Małgorzata. (...)
- Na litość boską, królowo - zachrypiał - czy ośmieliłbym się nalać
damie wódki? To czysty spirytus.
 
 
 
Dr KnowHow
[Usunięty]

Wysłany: 18 Listopad 2005, 14:41   

Quidquid latine dictum sit, altum videtur



cokolwiek powiesz po łacinie brzmi mądrze
 
 
dworzu 



Pomógł: 4 razy
Wiek: 37
Dołączył: 30 Lis 2004
Posty: 605
Skąd: Łódź
Wysłany: 27 Grudzień 2005, 22:12   kontynuacja mojej ulubionej serii

wujek staszek - mistrz cietej riposty jedzie pociagiem
obok niego siada gruby jegomosc i probuje zagadac
a to wspomina cos o pogodzie a to narzeka na halas w pociagu
kiedy to nie przynosi spodziewanej reakcji ze strony wujka staszka - mistrza cietej riposty... gadatliwy grubas opowiada kilka kiepskich dowcipow .. bez skutku
w koncu probuje bardziej bezposrednio zainteresowac rozmowce:

-ja sie nazywam piotrek kowalski a ty?

-staszek - odpowiada zniecierpliwiony sytuacja wujek staszek mistrz cietej riposty..

-aaa to ja znam doskonaly wierszyk o staszku (podchwycil grubas) "kazdy staszek to niezly gagatek"

-ja tez znam niezly wierszyk o piotrku kowalskim (nie wytrzymuje wujek staszek mistrz cietej riposty)

-tak jaki?? (zainteresowal sie grubas)

-piotrek kowalski to chuj
 
 
 
pyro 
Siostro !!! Flaszkę



Pomógł: 7 razy
Wiek: 36
Dołączył: 09 Lis 2004
Posty: 1167
Skąd: Łódź
Wysłany: 26 Styczeń 2006, 18:19   

Pewien pracownik biura miał półgodzinną przerwę w pracy, a że był bardzo
głodny postanowił pojechać szybko do domu i coś zjeść. Pojechał do domu,
otwiera drzwi, patrzy a tam w salonie listonosz mu żonę pierdoli. Złapał za
miotłę i jeb listonosza nawala. Listonosz uciekł a pracownik mówi do żony:
- Ty ku***! Jak śmiesz?! Teraz muszę się spieszyć ale jak wrócę z pracy to
się policzymy! - to mówiąc zjadł i wyszedł z domu. Jednak po chwili
zachciało mu się srać więc pomyślał, że szybko wróci do domu i się załatwi.
Otwiera drzwi, patrzy a tam znów listonosz żonę mu pierdoli.
Jaki z tego morał?? Listonosz zawsze puka dwa razy.
_________________
- To wódka? - słabym głosem zapytała Małgorzata. (...)
- Na litość boską, królowo - zachrypiał - czy ośmieliłbym się nalać
damie wódki? To czysty spirytus.
 
 
 
Biała 
posiadacz wiedzy tajemnej
PARAMEDIC ;P



Pomogła: 1 raz
Wiek: 34
Dołączyła: 18 Paź 2005
Posty: 789
Skąd: EłDeZet
Wysłany: 4 Luty 2006, 18:20   

Bóg zesłał na ziemię Dziewicę Orleańską
1 dnia dziewica dzwoni do Boga i mówi:
- Tu Dziewica Orleańska, nauczyłam się palić.
2 dnia:
-Tu Dziewica Orleańska, nauczyłam się pić.
3 dnia:
- Tu Orleańska...


Sex jest jak nokia (connecting people),
sex jest jak nike (just do it),
sex jest jak coca-cola (enjoy !)
Sex jest jak pepsi (ask for more)
sex jest jak samsung (everybody is invited)!!!
Sex jest jak peugeot (zaprojektowany by cieszyc)
sex jest jak tpsa (laczy nas coraz wiecej)
sex jest jak philips (lets make things better)
sex jest jak plus (zmieniamy swiat na plus)
sex jest jak era (taaaak, taaaaakkk......)
Sex jest jak jogobella (rozkosz extra dużego...)
Sex jest jak prusakolep (kusi, wabi, neci)
sex jest jak o.b. (ok)
sex jest jak redbull (dodaje skrzydeł)brsex jest jak milka (daj się skusić)
sex jest jak mars (krzepi)
sex jest jak snickers (na co czekasz?)
Sex jest jak guma orbit (zmniejsza ph w ustach )
sex jest jak margaryna kasia (pieczenie to tyle radości
sex jest jak bmw (radość z jazdy)brsex jest jak chupa chups (musisz je lizać!)
Sex jest jak kurs nurkowania jednego z poznańskich klubów nurkowych (wejdź głębiej)


Wchodzi student na egzamin do profesora. Otwiera walizkę, wyciąga trzy flaszki wódki, stawia na stole. Wyciąga indeks i mówi:
- Proszę TRZY pokwitować.
A profesor na to:
- Dwie biorę

W lodówce na półce dziesięć kurzych jaj w rzędzie.
Pierwsze trąca łokciem drugie:
- Nie podoba mi się to dziesiąte! Całkowity brak kultury, punk jakiś! U
mnie ma przerąbane! Powiedz temu palantowi, że my tu wszyscy jedna drużyna!
Drugie do trzeciego:
- Słuchaj, pierwsze kazało przekazać, że dziesiąte nie pasuje do naszej
drużyny. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!
Trzecie - czwartemu, czwarte - piątemu, piąte - szóstemu, szóste -
siódmemu, siódme - ósmemu, wszystkie już wzburzone.
Ósme - dziewiątemu:
- Kolego, przekaż temu palantowi, że wszyscy powinniśmy być razem!
Dziewiąte trąca łokciem dziesiąte:
- Wiesz, miły... Nie pasujesz do naszego kolektywu. W nas jest duch
współpracy, taki "Building Team" można powiedzieć... Jesteśmy jedną rodziną,
współpracujemy ze sobą, powinniśmy trzymać się razem... A Ty z tą swoją
niepotrzebnie wyróżniającą się fizjonomią...
Dziesiąty:
Ile można! Powtarzam już setny raz! Ile można! Jestem KIWI, KIWI KURWA
JESTEM, KIWIIII

Po męczącym dniu, spracowany pszczelarz kładzie się do łóżka.
Po chwili dobiega go głos żony:
- Kochanie, pobzykamy się?
Pszczelarz lekko poirytowany:
- A jebnąć Ci?

[ Dodano: 2006-02-04, 18:39 ]
Przychodzi wielki jak tur, napakowany, cały w dziarach, kierowca polskiego
TIR\'a do domu publicznego. Burdel-mama prawie zemdlała jak go zobaczyła.
Długo się zastanawiała czy dać mu jakąś swoją dziewczynę. Ale myśli sobie: -
pieniądz to pieniądz, osobiście go przyjmę. Na wszelki wypadek wzięła jednak
dwa pudełka wazeliny. Polski kierowca TIR\'a zaczyna się rozbierać. Zdejmuje
t-shirt\'a a tam muskuły jak u Pudzianowskiego, tors jak u Schwarzenegera.
Burdel-mamę ogarnął strach jak go da radę obsłużyć. Otwiera więc pudełko
wazeliny i w pośpiechu smaruje się miedzy nogami. Kierowca TIR\'a ściąga
następnie spodnie - trach! A tam uda jak filary mostu. Burdel-mama już w
totalnym szoku, więc dawaj dalej smarować się wazeliną między nogami.
Kierowca zdejmuje slipy, a tam trach - pała jak u słonia! Burdel mama prawie
zemdlała i w przypływie rozpaczy otworzyła i zużyła w całości drugie pudełko
wazeliny. Na to kierowca TIR\'a wyciąga długi łańcuch i owija nim swoją pałę
mówiąc: - co jak co, ale w taką ślizgawicę bez łańcuchów nie pojadę

[ Dodano: 2006-02-13, 10:02 ]
http://www.starterupsteve...html/love.shtml
_________________
Każdy rytm w końcu pogorszy się do takiego, który znasz i który umiesz leczyć! :)
 
 
 
kicinsky23 
Umie pisać
=>611<=



Wiek: 34
Dołączył: 18 Paź 2005
Posty: 11
Skąd: Głowno
Wysłany: 7 Marzec 2006, 00:58   

wpada dwóch pedałow na basen
-jaka woda??
-hujowa
-to skacze na dupe
_________________

 
 
 
Biała 
posiadacz wiedzy tajemnej
PARAMEDIC ;P



Pomogła: 1 raz
Wiek: 34
Dołączyła: 18 Paź 2005
Posty: 789
Skąd: EłDeZet
Wysłany: 16 Marzec 2006, 21:47   

Zmarł znany kardiolog i urządzono mu bardzo uroczysty pogrzeb. Podczas ceremonii za trumną ustawione było ogromne serce, całe pokryte kwiatami. Kiedy skończyły się przemówienia i modlitwy, serce otworzyło się i trumna wjechała do środka. Następnie piękne serce się zamknęło i tak ciało doktora pozostało w nim na zawsze... W tym momencie ktoś z obecnych wybuchnął głośnym śmiechem. Wszytskie oczy zwróciły się na niego, więc powiedział:
- Bardzo przepraszam, ale wybraziłem sobie właśnie swój pogrzeb. Jestem ginekologiem.
Proktolog zemdlał...
_________________
Każdy rytm w końcu pogorszy się do takiego, który znasz i który umiesz leczyć! :)
 
 
 
pyro 
Siostro !!! Flaszkę



Pomógł: 7 razy
Wiek: 36
Dołączył: 09 Lis 2004
Posty: 1167
Skąd: Łódź
Wysłany: 2 Maj 2006, 09:03   

Bóg patrząc na grzeszną Ziemię zauważył zły stosunek społeczeństwa do
lekarzy. Chcąc podnieść reputację całego personelu medycznego, zszedł był na
Ziemię i zatrudnił się jako lekarz w przychodni rejonowej. Pierwszy dzień
pracy, siedzi w izbie przyjęć, przywożą mu sparaliżowanego chorego (20 lat
na wózku inwalidzkim). Bóg wstaje, kładzie choremu na głowę swoje dłonie i
mówi: - Wstań i idź! Chory wstaje, wychodzi na korytarz. Na korytarzu tłum
oczekujących, wszyscy pytają:
- No i jak nowy doktor?
- Łazęga nie doktor, nawet ciśnienia nie zmierzył...
_________________
- To wódka? - słabym głosem zapytała Małgorzata. (...)
- Na litość boską, królowo - zachrypiał - czy ośmieliłbym się nalać
damie wódki? To czysty spirytus.
 
 
 
pyro 
Siostro !!! Flaszkę



Pomógł: 7 razy
Wiek: 36
Dołączył: 09 Lis 2004
Posty: 1167
Skąd: Łódź
Wysłany: 20 Czerwiec 2006, 14:24   

"Kiedys podczas pobytu w Stanach moi amerykanscy koledzy namówili mnie na wycieczke do Meksyku. Nie mialem wizy i paszportu. Granice przekroczylem nielegalnie. To byl mily pobyt, ale kiedys trzeba bylo wrócic - równiez nielegalnie. Koledzy pocieszali - na amerykanskiej granicy tylko co 10 kierowca jest sprawdzany, czy nie wywozi kobiet,
tequili i innych zakazanych rzeczy. Kontrola trafila na nasz samochód. Wprawdzie nie przewozilismy tequili ani kobiet meksykanskich, ale amerykanski przygranicznik spojrzal mi w oczy i zapytal o dokument. Nie mialem. Bardzo grzecznie poprosil, abym wysiadl z samochodu i pieszo wrócil do Meksyku. Przez chwile wydawalo sie, ze jestem bez szans, ale widac zaintrygowalem go, bo zapytal: "Jestes bialy, mówisz po angielsku... Skad sie tu wziales?" Powiedzialem, ze z Polski, to taki biedny kraj w Europie - i tu rzucilem rys historyczny. Tak udalo mi sie go zmiekczyc, iz obiecal, ze jesli koledzy przywioza mój dowód tozsamosci, to mnie do Meksyku nie wygna. Schwytalem sie tej szansy. Oni ruszyli, ja zostalem. Byla pelnia slonca, ze 40 stopni. Usiadlem na kamiennej lawce i gapilem
sie, jak dzialaja ci panowie, którzy mnie zatrzymali. W pewnym momencie z samochodu wracajacego do Ameryki wyciagnieto z bagaznika wielki galon tequili. Ten pan, co go wykryl, kazal isc wlascicielowi w moim kierunku. Tamten podszedl, otworzyl galon i spytal, czy bym sie napil? Na wszelki wypadek, zeby nie wywolywac konfliktów, napilem sie. Tequila w tej temperaturze smakuje dziwnie... Zorientowalem sie, dlaczego on do mnie podszedl. Siedzialem oparty o kamienna rynne, do której wszyscy przemycajacy alkohol musieli go wylewac. Jemu sie zrobilo zal i troche tequili wlal we mnie. Zobaczyli to amerykanscy przygranicznicy i facetów z przemycanym alkoholem perfidnie wysylali z zaleceniem, zeby temu co siedzi przy rynnie, dac sie troche napic. Po godzinie bylem nieprzytomny. Gdy przyjechali moi znajomi z paszportem, zaniesli mnie do samochodu.
Ponoc Amerykanie obstawiali, ile jeszcze wytrzymam. Powiedzieli, ze faktycznie musze byc Polakiem, bo Amerykanin by po tym umarl. A ja jeszcze mialem otwarte oczy."
_________________
- To wódka? - słabym głosem zapytała Małgorzata. (...)
- Na litość boską, królowo - zachrypiał - czy ośmieliłbym się nalać
damie wódki? To czysty spirytus.
 
 
 
Biała 
posiadacz wiedzy tajemnej
PARAMEDIC ;P



Pomogła: 1 raz
Wiek: 34
Dołączyła: 18 Paź 2005
Posty: 789
Skąd: EłDeZet
Wysłany: 20 Czerwiec 2006, 22:39   

Złodziej włamał sie do cudzego mieszkania i szpera w poszukiwaniu łupu. W pewnym momecie odzywa sie głos:
- Jezus cię widzi...
Złodziej zbladł choć w panujących ciemnościach i tak niewiele było widać. Co jest - pomyślał - dom miał byc pusty do końca tygodnia...
- Jezus cię widzi... - głos odzywa sie znowu.
Pełen obaw zlodziej skierował światło latarki w stronę skąd dolatywał głos i odetchnął z ulgą. W klatce na drążku chuśtała się papuga...
- Cześć - odezwała sie papuga - mam na imię Maria...
- Maria? He, he - zaśmiał się złodziej- Maria to bardzo glupie imię szczególnie jak dla ptaka.
- Może i tak ale jeszcze glupsze jest Jezus dla dobermana...

[ Dodano: 2006-06-21, 21:30 ]
Trwają poszukiwania nowego napisu na autokar naszej reprezentacji
Oto propozycje:

- Tragiczni ale komiczni.
- My tylko przejazdem.
- 280 koni i 24 osły.
- Wystarczy duże białe L na niebieskim tle.
- Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie (i zdjęcie Janasa)
- Autobus turystyczny.
- Walczyliśmy jak nigdy. Przegraliśmy jak zawsze.
- Co się stało
- Ułomni ale skromni.
- Jedziemy na Love Parade.
- Ciulaci ale skrzydlaci.
- Ukryci i przerażeni.
- Uwaga niebezpieczeństwo
- Nie kopać leżących
- Prawie jak drużyna.
- Szybcy i wściekli.
- Kółko wędkarskie.
- Nie strzelać, bo może dostać niewinny kierowca
- Polakom gratulujemy autobusu.
- Tak sobie pokreśliłem i tak mi wyszło.
- Którędy do wyjścia
- Latający cyrk Pawła Janasa.
- Handel obwoźny - gipsowe krasnale.
- Komu punkty, komu Bo jedziem do domu.
- Przewóz pracowników: Niemcy ===> Polska.
- Wyjście awaryjne.
- Nas nie dogoniat
- Nam strzelać nie kazano.
- Szukamy pracy przy szparagach.
- Poszukiwacze zaginionej bramki.
- Lasy Państwowe sp. z o.o.
- Obóz wędrowny.
- Drużyna Actimela.
- Mesjasze narodów.
- To jest miejsce na Twoją reklamę.
- Tylko nie po twarzy.
- Pielgrzymka do Rzymu.
- Titanic.
- Aczkolwiek.
- Zjazd do zajezdni.
- Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej 'Dzieci Niczyje'.
- Powered by PZPN.
- domowe przedszkole
- jaki sponsor taka gra - TP SA
- zaloga G
_________________
Każdy rytm w końcu pogorszy się do takiego, który znasz i który umiesz leczyć! :)
 
 
 
immax 
znachor
I'm max



Wiek: 36
Dołączył: 08 Paź 2005
Posty: 106
Skąd: Łódź
Wysłany: 25 Czerwiec 2006, 01:22   

Student filologii polskiej zaprosił koleżankę z roku do swego pokoju w akademiku.
- Czytałaś Kanta?
- Tak.
- A Joyce`a?
- Tak
- No to kładź się!

Na egzamin z logiki studentka przyszła bardzo wydekoltowana i w mini (podobno miała dziewczyna warunki). Myślała, że pójdzie jej jak z płatka. Weszła do sali, profesor zadał jej kolejno trzy pytania, na które nie znała oczywiście odpowiedzi. Wdzięczyła się za to strasznie, wiec w końcu zdenerwowany profesor wpisał jej dwoje i wywalił za drzwi.
Na korytarzu kumple od razu pytają jak poszło. Ona na to:
- Ten alfons wpisał mi dwoje!!!
Profesor usłyszał to przez uchylone drzwi, wybiegł na korytarz i poprosił ja o indeks. Przepisał ocenę na trzy i powiedział:
- Może i ja jestem alfons, ale o swoje dziwki dbam.


Gość poszedł na egzamin, niewiele powiedział, dostał 2.
Wychodzi z kumplem do ubikacji i tam zaczyna wyzywać:
- A ten kurwa pie****, a ten popie***** jak on mnie mógł tak upierdolić... Nagle otwierają się drzwi kabiny, wychodzi z nich profesor:
- A bo żeś chuju nic nie umiał!


Studentka zdawała egzamin na AM u Poznaniu z układu kostnego. Pan podał jej miednice i poprosił o zidentyfikowanie płci dawnego właściciela. Po namyśle dziewczyna mówi:
- To był mężczyzna.
- A dlaczego Pani tak uważa?
- Bo tutaj był kiedyś członek.
- Oj był, i to wiele razy.
_________________

 
 
 
pyro 
Siostro !!! Flaszkę



Pomógł: 7 razy
Wiek: 36
Dołączył: 09 Lis 2004
Posty: 1167
Skąd: Łódź
Wysłany: 27 Sierpień 2006, 21:21   

Lekarz posuwa pielęgniarkę na dyżurze w ambulatorium. Ta taka średnio
zadowolona z obrotu spraw.. w pewnym momencie pyta:
- Przepraszam, a pan to jest chirurgiem czy anestezjologiem?
- Chirurgiem, a co?
- To mnie pan rżnij, a nie mnie pan usypiasz!

W czasie zajęć na kompanii wezwano porucznika do telefonu. Przed wyjściem
mówi do sierżanta:
- Dalej sami poprowadzicie zajęcia. Jak nie będziecie znać odpowiedzi
na jakieś pytanie, powiedzcie żołnierzom, że odpowiem na nie jak wrócę.
Po zajęciach porucznik pyta sierżanta:
- Były jakieś pytania?
- Tylko jedno. Jak zwykle Nowak. Ale dałem mu wyczerpującą odpowiedź.
- Jaką?
- Kazałem mu się odpierdolić.

Zima, legowisko niedźwiedzi. Mały miś budzi starego siwego niedźwiedzia:
- Dziadku, dziadku! Nie mogę zasnąć! Opowiedz mi bajkę!
- Śpij... - Mruczy dziadek miś - Nie czas na bajki.
- To pokaż chociaż teatrzyk!
- No dobrze - Mówi dziadek i sięga za konar. Wyciąga stamtąd dwie ludzkie czaszki wkłada w nie łapy i wyciągając je przed siebie mówi:
- Docencie Malinowski. Co tak hałasuje w zaroślach?
- Eee to pewnie świstaki panie profesorze...

Kobieta słyszy dzwonek do drzwi. Po chwili otwiera je i widzi kolegę męża, który pracuje z mężem w browarze.
- Mam dla pani złą wiadomość. W browarze był wypadek i pani mąż zginął.
- O Boże! Jak to się stało?
- Wpadł do kadzi z piwem i się utopił.
Kobieta pyta przez łzy:
- Ale czy przynajmniej miał szybką śmierć?
- Obawiam się, że nie. Zanim utonął, wyłaził z kadzi pięć razy, żeby się odlać.
_________________
- To wódka? - słabym głosem zapytała Małgorzata. (...)
- Na litość boską, królowo - zachrypiał - czy ośmieliłbym się nalać
damie wódki? To czysty spirytus.
 
 
 
pyro 
Siostro !!! Flaszkę



Pomógł: 7 razy
Wiek: 36
Dołączył: 09 Lis 2004
Posty: 1167
Skąd: Łódź
Wysłany: 3 Wrzesień 2006, 10:45   

Samolot, klasa economy. W przejściu pojawia się stewardesa.
- Czy na pokładzie jest anestezjolog?!
Wstaje jeden z pasażerów.
- Ja jestem anestezjologiem.
- Proszę szybko za mną do bussines class!
Po drodze lekarz pyta:
- Co się stało? Ktoś zasłabł, zatrzymanie krążenia?
- Nie, nie - odpowiada stewardesa. - Tam leci chirurg, chce sobie poczytać i trzeba mu światło ustawić.


- Kto jest najlepszym kochankiem?
- Chirurg. Bo jak powie, że kończy za 10 minut to jeszcze godzinę się będzie pier****ł.
_________________
- To wódka? - słabym głosem zapytała Małgorzata. (...)
- Na litość boską, królowo - zachrypiał - czy ośmieliłbym się nalać
damie wódki? To czysty spirytus.
 
 
 
Ewelina87 
znachor



Dołączyła: 23 Sie 2006
Posty: 143
Wysłany: 7 Wrzesień 2006, 18:40   

Studenty się wybraly na egzamin. Czekaja pod drzwiami sali, nudzilo im się wiec zaczeli się bawic indeksami. Tak jak to się kiedys gralo monetami w podstawowce - czyj indeks zatrzyma się blizej sciany. Tylko ze jednemu to nie wyszlo zbyt dobrze, bo zamiast w sciane trafil indeksem pod drzwi, i do sali w ktorej siedzial egzaminator.
Przerazil się okrutnie, ale za chwile indeks wylecial z powrotem. Otwiera, patrzy, a tu ocena z egzaminu: 4.0 Ucieszyl się, no wiec koledzy postanowili wrzucac dalej. Kolejny dostal 3.5, nastepny 3.0. W tym momencie zaczeli się zastanawiac...
Kolejna ocena wydawala się dosyc jednoznaczna (2.5 nie wchodzilo w gre). Wreszcie jeden postanowil zaryzykowac.
Wrzuca indeks... Czeka... Nagle otwieraja się drzwi, staje w nich egzaminator:
- piatka za odwage!


- Co powinien wiedziec student?
- Wszystko!
- Co powinien wiedziec asystent?
- Prawie to wszystko,co student.
- A adiunkt?
- W jakiej ksiazce jest to, co powinien wiedziec student.
- Docent?
- Gdzie jest ta ksiazka.
- A co powinien wiedziec profesor?
- Gdzie jest docent...

- Czyś ty zwariował? Uciekać z sali operacyjnej! Czego żeś się przestraszył?
- Bo pielęgniarka mówiła: Nie ma się czego bać, to prosta, rutynowa operacja.
- No właśnie, a ty i tak uciekłeś?
- Bo ona to mówiła do chirurga... :)

Zaraz po narodzinach lekarz wychodzi z zawiniętym bobasem na rękach do szczęśliwego ojca. Już ma mu przekazać bobaska, gdy nagle spuszcza niemowlaka na podłogę. Podnosząc zawadził jego główką o parapet, a następnie huknął nóżką o drzwi. Ojciec w szoku. A na to lekarz:
- Żaaartowaaałem, dziecko zmarło przy porodzie !

Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze urwało mi jądra, niech Pan mi przeszczepi inne.
- No wie Pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli Panu tak bardzo zależy to możemy, na Pana odpowiedzialność, je wszczepić.
- Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operacje i kazał przyjść facetowi za 5 lat do kontroli. Po pięciu latach:
- Zadowolony jest Pan?
- Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator.
:D

[ Dodano: 2006-09-07, 20:05 ]
Seks ze szkolnej ławy studentów medycyny: Nie trzeba im żadnej podniety, by studiować anatomię (odmiennej płci)

- Czy kobieta może zrobić z mężczyzny milionera?
- Może, jeśli jest on miliarderem.

- Skąd się biorą choroby?
- Z nerwów. Tylko syfilis z przyjemności. :D

[ Dodano: 2006-09-07, 23:13 ]
DEKALOG LEKARZA
1. Dobro każdego pacjenta to rzecz święta a nie od święta.
2. Pamiętaj – chorego zaraża obojętna twarz lekarza.
3. Niejeden lekarz – mówmy szczerze woli, gdy młodsza się rozbierze.
4. I w sypialni, i w szpitalu bądź mężczyzną w każdym calu.
5. Na tym polega lekarski stan: pani jest naga, ubrany – pan.
6. Nie dla was są ludzie chorzy, wy dla nich jesteście, doktorzy.
7. Jeśli pacjent zdrów jak koń, to go z gabinetu goń!
8. Miły pan doktor z ładną pielęgniarką, w intymny kontakt mogą wejść szparko.
9. Śmiech – to zdrowie. Ważna rzecz, a więc śmiechem ludzi lecz.
10. Zawsze lepiej trzymaj się tego: najlepiej leczy się... zdrowego!
:D

[ Dodano: 2006-09-08, 12:10 ]
W przepelnionym tramwaju siedzi blady, siny wymeczony student. Pod oczami sine cienie, przez lewa reke przewieszony plaszcz.
Wsiada staruszka. Student ustepuje jej miejsca i lapie się uchwytu. Staruszka siada, ale zaniepokojona przyglada się studentowi:
- Przepraszam, mlody czlowieku! To bardzo ladnie ze zrobil mi pan miejsce, ale pan tak blado wyglada. Moze pan chory? Moze... niech lepiej pan siada. Nie jest panu slabo?
- Alez nie, nie! Niech pani siedzi.
Ja tylko, widzi pani, jade na egzamin, a cala noc się uczylem bo mam srednia 4,6 i chce ja utrzymac.
- No to moze da mi pan chociaz ten plaszcz do potrzymania?
- A, nie! Nie moge! Zreszta to nie jest plaszcz. To kolega. On ma srednia 5.0.

Pacjent radzi się lekarza co zrobić, aby pozbyć się tasiemca.
- Proszę przez tydzień jeść ciastka i popijać je mlekiem. Po tygodniu pacjent wraca.
- Panie doktorze, nie pomogło.
- Niech pan pije samo mleko! Chory zrobił, jak mu radził lekarz, a tu na drugi dzień tasiemiec wychodzi i pyta:
- A ciacho gdzie?
:D
 
 
Ewelina87 
znachor



Dołączyła: 23 Sie 2006
Posty: 143
Wysłany: 25 Wrzesień 2006, 22:09   

- Co to jest medycyna?
- Jest to nauka, która pomaga choremu przejść na tamten świat.

- Czy pacjenci często umierają w tym szpitalu?
- Och, nie. Tylko jeden raz.

- Jak się nazywa pielęgniarka z dwoma pacjentami?
- Siostra przełożona.

:D
 
 
dworzu 



Pomógł: 4 razy
Wiek: 37
Dołączył: 30 Lis 2004
Posty: 605
Skąd: Łódź
Wysłany: 25 Wrzesień 2006, 22:21   

brzydkie slowo na B? :D

pyro... poprostu nie moglem sie powstrzymac :D
 
 
 
tonycaro 
szaman praktykant


Wiek: 32
Dołączył: 25 Wrz 2006
Posty: 41
Skąd: Staszów
Wysłany: 26 Wrzesień 2006, 15:58   

Co to za choroba...??

objawy: etap I - niepoczytalnosc

etap II - wymioty w ostrzejszych stanach biegunka i padaczka

etap III - nagla niespodziewana spiaczka

etap IV - przezynajacy bol glowy chrypka bol gardla w niektorych przypadkach poranne wymioty

etap V - goraczka 38 39 kaszel i katar

Profilaktyka : Nigdy na czczo i nie mieszac ( chyba ze sie ma doskonala watrobe po dziadku )

Leczenie : Etap I - ogorki kiszone, mleko i soki owocowe polecam czarna porzeczke
Etap II, III - nic juz nie pomoze
Etap IV - zimne piwko
Etap V - unikanie lekarza lozko imbir

co to za choroba ?? - odpowiedz - Poroniówka :pijaki:
 
 
 
immax 
znachor
I'm max



Wiek: 36
Dołączył: 08 Paź 2005
Posty: 106
Skąd: Łódź
Wysłany: 10 Październik 2006, 22:10   

Izydor miał ochotę zar*chać. Lecz nie posiadał zbyt dużej kasy. W zasadzie miał tylko 34 złote. Zaszedł jednak ten niepoprawny optymista do burdelu.
- Dymnąć chciałem...
- Nie ma problemu - mówi burdel-mama.
- Jest. Albowiem mam tylko 34 złote!
- Nie ma. Proszę na pięterko, do pokoju nr 4.
Izydor poszedł. W pokoju wersaleczka, czerwona lampeczka. Przytulnie. Rozebrał się więc Izydor i zaległ na wersalce. Po chwili do pokoiku weszła cud-laleczka. Czarne włosy, figurka a la aktoreczka z ’Klanu’. Rozebrała się ta ku*ew i kucnęła nad ch*jem Izydora.
Chłopina zaczyna szaleć, a ona... zrobiła c*pką takie "Pyyyyk" i zeszła. I odeszła.
Izydor krzyczy:
- Ejjjjj! Co jest?!
- Za 34 złote usuwamy kurz z ch*ja.

[ Dodano: 10 Październik 2006, 23:13 ]
- Po czym poznać, że facet ma chęć na seks?
- Ściągnąć mu spodnie. Jeżeli między udami znajduje się członek, to na pewno ma.

- Po czym poznać, że kobieta ma chęć na seks?
- A tam zaraz poznawać. Ściągnąć jej spodnie. Potem już z górki.
_________________

 
 
 
Biała 
posiadacz wiedzy tajemnej
PARAMEDIC ;P



Pomogła: 1 raz
Wiek: 34
Dołączyła: 18 Paź 2005
Posty: 789
Skąd: EłDeZet
Wysłany: 22 Październik 2006, 07:13   

stuka domokrążca do domu staruszki. ta otwiera widzi go poznaje i dalej próbuje zamknąć drzwi. trzaska, nie domykają się. myśli sobie a to cholera noge podstawił. trzaska drugi raz, nie domykają się. staruszka widocznie już zdenerwowana. probuje zamknąć 3 raz. nie domykaja sie.
akwizytor patrzy na to i mowi: przepraszam ale może by Pani najpierw kotk a zabrała? :lol:
_________________
Każdy rytm w końcu pogorszy się do takiego, który znasz i który umiesz leczyć! :)
 
 
 
urban 
szaman praktykant



Wiek: 37
Dołączył: 13 Gru 2005
Posty: 47
Skąd: Brodnica
Wysłany: 22 Październik 2006, 13:44   

Wchodzi facet do domu i widzi, jak pakuje się jego dziewczyna.
- Co robisz kochanie?
- Odchodzę od ciebie.
- Ale dlaczego?????
- Bo jesteś pedofilem!!!!
- Mocne słowa jak na ośmiolatkę
 
 
Ewelina87 
znachor



Dołączyła: 23 Sie 2006
Posty: 143
Wysłany: 24 Październik 2006, 15:17   

Do szpitalnej sali wchodzi facet:
- Kto miał badania robione dwudziestego?
- Ja - jeden z pacjentów podnosi rękę.
- Ile pan ma wzrostu?
- Metr siedemdziesiąt.
- Aha - facet odwraca się na pięcie i wychodzi.
- Panie doktorze, jak moje wyniki? - woła za nim pacjent.
- Nie jestem lekarzem tylko stolarzem.

- Pański stan zdrowia wymaga natychmiastowej operacji komunikuje choremu lekarz w szpitalu.
- Nigdy się na to nie zgodzę! Wolę umrzeć! odpowiada pacjent.
- Jedno drugiego nie wyklucza.

Nieprawdą jest twierdzenie, że choroba źle wpływa na organizm człowieka. Skleroza poprawia krążenie i wydatnie wzmacnia układ ruchowy kończyn dolnych.

pozdro :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Copyright © 2004-2018r by Pyro
Portal i Forum Wydziału Wojskowo - Lekarskiego